MAPA LENDTECH-6.gif
  • Lendtech

Karta kredytowa traci na popularności. Spada sprzedaż i wartość

Karty kredytowe są w odwrocie. Trend jest jednoznaczny - spada sprzedaż i wartość udzielonego kredytu. Najnowsze dane NBP nie pozostawiają złudzeń, że jest to jeden z najtrudniejszych do oferowania produktów finansowych. Czy karty kredytowe mają szanse powrócić do łask?

Narodowy Bank Polski cyklicznie publikuje informacje o kartach płatniczych w Polsce. Prócz liczby, transakcji i trendów, w raportach NBP znajdziemy także informacje szczegółowe na temat poszczególnych grup produktów płatniczych. Jednym z najbardziej popularnych, ale znajdujących się w odwrocie, są karty kredytowe.

Na koniec marca 2021 roku Polacy w portfelach mieli 5,41 mln sztuk kart płatniczych. To o 460 tys. sztuk mniej niż jeszcze rok temu - mówimy zatem o spadku o prawie 10 proc. w ciągu 12 miesięcy. W porównaniu do zeszłego kwartału ich liczba zmalała o 11 tys. sztuk. Zmniejszyła się również wartość kredytów zaciągniętych na karty kredytowe - z 14,35 mld PLN do 13,93 mld PLN, czyli o ponad 420 mln PLN.


W świecie finansów to znaczny spadek


Oczywiście mówimy o okresie podczas, którego gospodarka znajdowała się w kryzysie pandemicznym, a banki zwiększyły kryteria przyznawania kredytów, w tym kart kredytowych. Karty kredytowe nie były też dobrem pierwszej potrzeby - zamknięte hotele, galerie handlowe i ograniczenia w podróżach - to w tych sektorach karty kredytowe są najczęściej w użyciu.


Aczkolwiek w tym samym okresie znacznie wzrosła popularność konkurencyjnego dla kart kredytowych produktu, czyli odroczonych płatności. E-commerce, obszar naturalnego rozwoju dla płatności kartami kredytowymi, stał się konkurencyjny jak nigdy. Dzisiaj z BNPL korzysta już ponad 300 tys. Polaków.


Ryzyko w ryzach, ale łatwo nie było


NBP podał w raporcie wskaźnik udziału kredytów zagrożonych w ogólnej wartość kredytów udzielonych za pośrednictwem kart kredytowych. Wyniósł on 9,1 proc., czyli był wyższy niż na koniec 2020 r., gdy wynosił on 8,6 proc. Oznacza to, że wskaźnik ten w ciągu kwartału wzrósł o 0,5 p. proc. (+6 proc).


Przypomnijmy, że jeszcze na koniec I kw. 2019 roku wskaźnik ten wynosił 7,9 proc, czyli w okresie dwóch lat mamy do czynienia ze wzrostem o ok. 15 proc.

Co istotne, wskaźnik udziału kredytów zagrożonych znacznie wzrósł w II poł. 2019 roku, czyli jeszcze przed pandemią. W okresie koronawirusowego kryzysu ryzyko było trzymane w ryzach, bo od czerwca 2020 roku udział złych kredytów spadł z 10,1 proc. do obecnych 9,1 proc. Ta informacja poniekąd wyjaśnia spadek sprzedaży - banki racjonalnie podeszły do kwestii kart kredytowych i przykręcając kurek - kosztem słabszej dynamiki sprzedaży, powstrzymały psucie portfela.


W tej sytuacji otwarte pozostaje pytanie, czy trend na kartach kredytowych się odwróci?


Teoretycznie wystarczy poluzować kryteria, a temu sprzyja wychodzenie z pandemii i korzystne otoczenie makroekonomiczne tj. niska stopa bezrobocia na poziomie 6 proc. i prognozowany wzrost PKB na poziomie 5 proc. Aczkolwiek diabeł tkwi w szczegółach.


Przede wszystkim liczba kart kredytowych w polskich portfelach maleje od lat - jeszcze w 2014 roku było ich ponad 6 mln sztuk, a w 2010 roku - ponad 10 mln sztuk - wówczas co czwarta karta w portfelu Polaka była kartą kredytową. Dzisiaj ich udział to nieco ponad 12 proc. Słowem - mamy do czynienia ze spadkowym trendem wieloletnim, co ma swoje uzasadnienie choćby w transformacji rynku consumer finance, która dokonała się w ostatnich latach - np. poszerzenie oferty kredytów konsumenckich, w tym kredytów ratalnych w sklepach.


Kolejny czynnik, który wpływa na popularność kredytówek to wspomniane już wcześniej BNPL. Odroczona płatność to produkt mocno konkurencyjny wobec kart kredytowych, chociaż nie jest on 100 proc. substytutem - przede wszystkim dlatego, że karty kredytowe są powszechniejsze w stacjonarnych płatnościach, powszechnie honoruje się je w usługach hotelowych czy przy zakupie biletów. Oferta BNPL poszerza się o te obszary, ale jeszcze nie jest to standard.


To co jednak widać, to fakt, że BNPL zaczyna wygrywać w zakupach online. Pod tym względem, dopracowany user experience odroczonych płatności zdobywa coraz więcej przewag i nawet wygodne rozwiązania checkoutowe czy też dodanie karty kredytowej do portfela cyfrowego (Apple Pay, Google Pay) - nie jest tutaj czynnikiem, który może wzrostom BNPL zagrozić. Zwłaszcza, że providerzy BNPL też wydają karty, które do portfeli cyfrowych można dodać.


Niestety, nie chce być inaczej - bez dobrej kampanii marketingowej, karty kredytowe będą dodatkowo tracić na rzecz odroczonych płatności i ten trend - mimo tego, że można go spowolnić, to bez przebudowania oferty i dostosowania jej do nowych oczekiwań Mileniallsów, będzie trudny do powstrzymania.


/LP

MAPA LENDTECH PIONOWA.gif