- Lendtech
- 18.05.2026
Krajowy System e-Faktur nie zmienił litery prawa podatkowego – obowiązek od zawsze powstawał przy dostawie towaru lub wykonaniu usługi. KSeF zmienia jednak powszechną praktykę biznesową: faktura ustrukturyzowana trafia do systemu fiskalnego w czasie rzeczywistym, z przypisanym numerem KSeF i znacznikiem czasu. I fiskus widzi ją natychmiast. Nie ma już buforu na zmiany, który dawała faktura papierowa czy PDF krążący tygodniami przed rozliczeniem JPK.

Faktura w systemie to faktura w systemie – i żadne późniejsze „dogadanie się” z kontrahentem jej stamtąd nie wycofa. To zmiana, która powinna skłonić przedsiębiorców do przesunięcia momentu weryfikacji kontrahenta – czyli KYB. Dziś wielu robi to reaktywnie – gdy pojawia się problem z płatnością albo gdy kontrola skarbowa zadaje pytania.
KSeF de facto eliminuje tę strefę buforową, w której można było jeszcze zareagować – np. wycofać fakturę przed jej rozliczeniem czy zmodyfikować. Jeśli po wystawieniu faktury przekonamy się, że kontrahent nie ma intencji zapłaty, jest podmiotem fikcyjnym czy nierzetelną spółką – faktura już istnieje w systemie podatkowym i mimo tego, że nie dostaniemy od niej przelewu – powstaje obowiązek podatkowy.
– To dobry moment, żeby zadać sobie pytanie: czy naprawdę wiemy, komu wystawiamy fakturę? Nie chodzi o nową odpowiedzialność prawną – bo ona istniała zawsze. Chodzi o to, że KSeF usuwa złudzenie, że jest czas na reakcję. Solidna weryfikacja kontrahenta – przed wejściem z nim w relację biznesową – przestaje być dobrą praktyką, a staje się elementem zwykłej higieny biznesowej – mówi Mateusz Pniewski, CEO i współzałożyciel TransactionLink, europejskiej platformy do automatyzacji weryfikacji podmiotów biznesowych i zarządzania procesami compliance.
Autor: Lendtech | Data publikacji: 18.05.2026





